Firma BOLL Wojciecha Dalewskiego może stać się nowym właścicielem Falubazu jeszcze w październiku. Rozmowy z miastem są już na zaawansowanym etapie, a potencjalny inwestor zlecił szczegółowy audyt finansowy klubu. Jeśli nie wystąpią żadne przeszkody, transakcja powinna zostać sfinalizowana przed końcem miesiąca.
Co wiemy o przejęciu?
- BOLL prowadzi negocjacje z miastem Zielona Góra w sprawie zakupu akcji Falubazu.
- Audyt finansowy zlecony przez inwestora ma na celu weryfikację zadłużenia i zobowiązań klubu.
- 2 mln zł – to szacunkowa wartość transakcji w jednym z rozważanych wariantów.
- Stelmet prawdopodobnie pozostanie sponsorem tytularnym, a współpraca ze Stanisławem Bieńkowskim ma być kontynuowana.
Dlaczego ta transakcja jest kluczowa?
Falubaz boryka się z zadłużeniem przekraczającym 4 mln zł. Szybkie uporządkowanie finansów jest niezbędne, aby uniknąć problemów, takich jak trudności z uzyskaniem licencji na kolejny sezon czy ryzyko utraty płynności.
Wejście prywatnego inwestora stwarza szansę na spłatę lub restrukturyzację zobowiązań oraz wdrożenie profesjonalnego planu biznesowego. Prezydent Zielonej Góry Marcin Pabierowski zapewnia, że „temat będzie wkrótce dopięty”. Walne zgromadzenie akcjonariuszy już wyraziło zgodę na sprzedaż akcji.
Wojciech Dalewski, szef BOLL-a, ma doświadczenie w żużlu. Jego firma od ponad trzech dekad wspiera polski speedway jako sponsor. Dla Falubazu oznacza to, że inwestor zna specyfikę dyscypliny, co jest korzystne w kontekście zarządzania klubem.
Co robi miasto?
Równolegle do negocjacji z BOLL-em, samorząd uruchomił procedurę przekazania klubowi kolejnych 2 mln zł. Te środki mają być częścią szerszego planu naprawczego, który obejmuje finanse, strukturę akcjonariatu i przygotowania sportowe.
Miasto jest także gotowe do sprzedaży swoich akcji i przekazania środków z transakcji na rozwój zielonogórskiego żużla. To wyraźny sygnał, że samorząd chce ograniczyć swoje zaangażowanie w zarządzanie klubem, ale nie zamierza zostawiać go bez wsparcia.
Ryzyka wciąż realne

Mimo optymistycznych zapowiedzi, przejęcie nie zostało jeszcze sfinalizowane. Audyt może ujawnić dodatkowe zobowiązania, co wpłynie na warunki umowy lub skłoni BOLL do renegocjacji ceny. Czas jest kluczowy – bez zakończenia transakcji Falubazowi trudno będzie spełnić wymogi licencyjne Ekstraligi.
Opóźnienie zwiększa presję na miasto, obecnych akcjonariuszy i potencjalnego nabywcę. Klub potrzebuje nie tylko zastrzyku gotówki, ale także jasnej struktury właścicielskiej i stabilnych fundamentów pod kolejny sezon.
Co dalej?
BOLL jest obecnie najbardziej prawdopodobnym nowym właścicielem Falubazu. Wojciech Dalewski zna środowisko, ma doświadczenie i, jak wynika z dostępnych informacji, konkretny plan na prowadzenie klubu. Jednak do momentu podpisania ostatecznej umowy, wszystko pozostaje w sferze zaawansowanych negocjacji.
Dla kibiców w Zielonej Górze październik będzie miesiącem prawdy. Jeśli transakcja dojdzie do skutku, Falubaz zyska szansę na nowy rozdział, wolny od długów i z perspektywą sportowej stabilizacji. W przeciwnym razie, problemy mogą się pogłębić, a przyszłość klubu w Ekstralidze stanie pod znakiem zapytania.


Dodaj komentarz