Orlen Oil Motor Lublin przegrał na własnym torze z Bayersystem GKM Grudziądz 44:46 w meczu PGE Ekstraligi, ale spotkanie to na długo zapadnie w pamięci Mateusza Cierniaka. Młody zawodnik po raz kolejny zastąpił kontuzjowanego Fredrika Lindgrena. Choć zdobył tylko pięć punktów i dwa bonusy, jego determinacja podczas jazdy była widoczna. „To mój najbardziej agresywny występ w Lublinie” – przyznał po meczu, oddając emocje, jakie towarzyszyły mu na torze.
Kluczowe informacje
- Orlen Oil Motor Lublin przegrał z GKM-em 44:46, ale walczył do samego końca, mimo braku lidera Fredrika Lindgrena.
- Mateusz Cierniak określił swój występ mianem „najbardziej agresywnego występu w Lublinie” – zdobył 5 punktów i 2 bonusy.
- Taktyczna zmiana w 14. wyścigu, gdy Bartosz Zmarzlik zastąpił Cierniaka, przyniosła kluczowe podwójne zwycięstwo 5:1.
- Zawodnik zaznaczył, że jazda na granicy bezpieczeństwa była koniecznością – motocykl nie dawał mu przewagi, a ryzyko opłaciło się w kluczowych momentach.
Porażka Motoru mimo heroicznej postawy
Mecz w Lublinie był bardzo zacięty. Gospodarze przystąpili do niego bez swojego asa Fredrika Lindgrena, którego uraz wykluczył ze startu. Mimo to Motor długo dotrzymywał kroku przyjezdnym, a o wyniku zadecydowały detale. Ostatecznie goście z Grudziądza zdobyli dwa punkty, ale komentarze po spotkaniu skupiły się na postawie młodych żużlowców z Lublina, a zwłaszcza Mateusza Cierniaka.
Dla 21-latka był to kolejny sprawdzian w roli zastępcy lidera. W tym sezonie regularnie dostaje szansę w najważniejszych biegach i choć punktowo nie zachwyca, to jego agresywny styl jazdy często przechyla szalę zwycięstwa. Przeciwko GKM-owi ta agresja była szczególnie widoczna – zawodnik nie bał się atakować rywali, nawet gdy wydawało się, że nie ma szans na zdobycie pozycji.
Agresywna jazda Cierniaka – klucz do walki
„Wiedziałem, że ten motocykl nie daje mi atutów, aby zdobywać punkty, ale starałem się, robiłem co mogłem, czasem na granicy bezpieczeństwa” – tłumaczył Cierniak. Takie podejście zaowocowało nie tylko punktami, ale także miało wpływ na wynik całego meczu. W biegu z Kevinem Juhlem i Wadimem Tarasienko zabrakło dosłownie centymetrów, by wyprzedzić rywali, ale sama próba pokazała jego waleczność.
„Wiedziałem jednak, że jak tam nie wjadę, to nic nie zrobię. Tak samo z Maksymem, że jak mu agresywniej nie dojadę, to też nie przedłużę możliwości na zwycięstwo w meczu” – dodał. To właśnie ta determinacja sprawiła, że w kluczowym momencie trener zdecydował się na odważną zmianę.
Taktyczny majstersztyk w 14. biegu
Czternasty bieg był punktem zwrotnym. Przy stanie meczu 39:39 trener Motoru postanowił wpuścić na tor Bartosza Zmarzlika w miejsce Cierniaka. Zawodnik, który jeszcze chwilę wcześniej sam walczył o każdy punkt, nie krył uznania dla tej decyzji. „Uważam, że na tamten moment meczu to była bardzo dobra decyzja. Bartek co prawda zrobił taśmę, ale mimo wszystko była większa szansa na zdobycie punktów.”


Dodaj komentarz