Mateusz Cierniak zakończył swój udział w Grand Prix Challenge w duńskim Holsted bez awansu do cyklu Grand Prix 2026. Zawodnik Orlen Oil Motoru Lublin nie tylko nie zajął miejsca w czołówce, ale także pozostawił wrażenie, że obecny sezon to dla niego seria straconych szans. To rodzi poważne pytania o jego przyszłość w Ekstralidze.
Co wiemy na ten moment?
- Mateusz Cierniak ma kolejny przeciętny sezon i nie wykorzystuje szans na międzynarodowy sukces.
- Kontrakt U24 kończy się po sezonie 2026 — to jego ostatni okres ochronny przed rywalizacją jako pełnoprawny senior.
- Rozmowy o nowej umowie z Motorem jeszcze się nie rozpoczęły, co potwierdził sam zawodnik.
- Eksperci wskazują, że bez rozwiązania chronicznych problemów sprzętowych jego miejsce w lidze może być zagrożone.
Coraz mniej czasu, coraz więcej wątpliwości
Cierniak jeździ w barwach Motoru już szósty sezon. Gdy przychodził do Lublina, wiązano z nim duże nadzieje — miał być jednym z juniorów, którzy płynnie wejdą w seniorską rolę i staną się pewniakiem w lidze. Rzeczywistość jednak wygląda inaczej. Zawodnik wciąż nie potrafi ustabilizować formy, a jego występy są nieprzewidywalne — kilka dobrych biegów przeplata z wpadkami i stratami punktów w kluczowych momentach.
Turniej w Holsted był dla niego jedną z okazji, które mogły zmienić sytuację. Cierniak mówił przed zawodami o optymizmie i dobrej dyspozycji. Na torze jednak pozostało tylko rozczarowanie. To właśnie ten start sprawił, że pytania o jego przyszłość w Ekstralidze wróciły z nową siłą.
Problemy sprzętowe hamują rozwój
W kuluarach coraz częściej mówi się, że głównym problemem w karierze Cierniaka są kłopoty ze sprzętem. Nie chodzi o brak dostępu do dobrego sprzętu — Motor Lublin dysponuje zapleczem, które może pozazdrościć większość klubów. Problem leży w dopasowaniu silników do stylu jazdy i w tym, że zawodnik nie potrafi znaleźć optymalnych ustawień w trakcie zawodów. W rywalizacji z seniorami takimi jak Zmarzlik, Hampel czy Kubera to za mało.
„Jeśli rozwiąże te problemy sprzętowe, na pewno znajdzie swoje miejsce” — mówią osoby z otoczenia. Czasu jednak ubywa. Za rok Cierniak przestanie być młodzieżowcem i będzie musiał walczyć o miejsce w składzie na zupełnie innych zasadach. Motor, który zawsze celuje w mistrzostwo, nie będzie mógł sobie pozwolić na trzymanie w składzie zawodnika, który rozwija się wolniej, niż zakładano.
Co dalej z zawodnikiem?
Cierniak stara się tonować nastroje. W jednej z wypowiedzi powiedział: „Raczej nie będę musiał się martwić” — pod warunkiem, że spełni pewien warunek. Nie zdradził jednak, co dokładnie ma na myśli. Być może chodzi o ustabilizowanie formy i udowodnienie, że nawet po utracie statusu U24 zasługuje na angaż w czołowym zespole.


Dodaj komentarz