Fogo Unia Leszno wciąż nie znalazła polskiego seniora, który mógłby zastąpić Grzegorza Zengotę, ale działacze klubu mają plan, który może znacząco wpłynąć na pierwszą rundę sezonu 2027. Chodzi o zastosowanie zastępstwa zawodnika za Janusza Kołodzieja – lidera drużyny, co pozwoliłoby Unii wystawić znacznie silniejszy skład niż obecnie.
Kluczowe fakty
- Janusz Kołodziej ma najwyższą średnią w leszczyńskiej drużynie, co czyni go jedynym kandydatem do zastosowania ZZ.
- Regulamin PGE Ekstraligi pozwala na zastępstwo zawodnika tylko wtedy, gdy żużlowiec przedstawi zwolnienie lekarskie na minimum 14 dni.
- Brak polskiego seniora za Zengotę zmusza Unię do poszukiwania kreatywnych rozwiązań – bez wzmocnień skład może okazać się zbyt słaby na walkę o play-offy.
- Decyzja Kołodzieja będzie kluczowa, ponieważ formalna zgoda zawodnika oraz odpowiednia dokumentacja medyczna są niezbędne.
Dlaczego Unia rozważa takie rozwiązanie?
Sezon 2027 pokazał, że bez Kołodzieja leszczynianie tracą punkty oraz pewność siebie na torze. Złamanie obojczyka, którego doznał w meczu w Częstochowie, wykluczyło go z jazdy na kilka tygodni i postawiło klub przed trudnym wyborem. Wówczas działacze nie mogli skorzystać z ZZ, ponieważ okres absencji był zbyt krótki, a dokumentacja medyczna nie spełniała wymogów.
Obecnie sytuacja jest inna. Klub wciąż szuka wartościowego polskiego seniora, ale rynek transferowy jest ubogi. Dlatego w kuluarach coraz częściej mówi się o pomyśle, który jeszcze rok temu wydawał się nie do pomyślenia – celowe wykorzystanie przepisu o zastępstwie zawodnika. Gdyby Kołodziej rzeczywiście nie mógł startować przez pierwsze trzy-cztery kolejki, Unia mogłaby wystawić innych zawodników pod jego numerem, rotując składem i zyskując przewagę taktyczną.
Zastosowanie ZZ – ryzyko czy strategia?
Zastosowanie ZZ za Kołodzieja miałoby sens sportowy tylko wtedy, gdy zawodnik rzeczywiście nie jest w pełni sił. Żaden klub nie ryzykowałby zdrowia swojego lidera dla krótkoterminowych korzyści punktowych, ale jeśli uraz wymaga dłuższej rehabilitacji, temat staje się realny.
W środowisku żużlowym takie zagranie może być odebrane jako kontrowersyjne. Krytycy wskazują, że to igranie z przepisami, które mogą zostać zaostrzone, jeśli kluby zaczną je naginać. Zwolennicy przypominają, że regulamin jest jasny i dopóki działa się w jego granicach, trudno mówić o oszustwie.
Co na to sam Kołodziej?

Janusz Kołodziej wielokrotnie podkreślał, że Unia to dla niego coś więcej niż tylko pracodawca. W Lesznie jeździ od 2017 roku, był twarzą awansu do PGE Ekstraligi i nie wyobraża sobie, żeby drużyna miała znów spaść z ligi. Jeśli klub zwróci się do niego z prośbą o zgodę na ZZ – choćby po to, by dać zespołowi czas na znalezienie wzmocnień – jego reakcja może być pozytywna.
Jednak zdrowie jest kluczowe. Kołodziej nie podejmie ryzyka powrotu na tor przed całkowitym wyleczeniem urazów. Jeśli dokumentacja medyczna potwierdzi, że potrzebuje więcej czasu, temat ZZ stanie się realną opcją do wykorzystania już w kwietniu przyszłego roku.
Sezon 2027 pod znakiem ryzyka
Unia Leszno stoi dziś przed jednym z najtrudniejszych wyzwań od lat. Bez solidnego polskiego seniora i z ograniczonymi możliwościami transferowymi, każdy punkt będzie na wagę złota. Zastosowanie ZZ za Kołodzieja może dać drużynie kilka tygodni oddechu, ale to rozwiązanie tymczasowe – prędzej czy później trzeba będzie znaleźć kogoś, kto uzupełni skład na stałe.
Sezon 2027 zapowiada się jako jeden z najbardziej nieprzewidywalnych w historii klubu. Niezależnie od tego, czy Unia zdecyduje się na zastosowanie ZZ, jedno jest pewne – bez pełnego zaangażowania Kołodzieja będzie trudno o cokolwiek więcej niż walkę o utrzymanie.


Dodaj komentarz