Siódma kolejka PGE Ekstraligi przyniosła dwa wydarzenia, które na długo pozostaną w pamięci polskiego żużla. Bartosz Zmarzlik popełnił błąd, którego nie widziano u niego od 2020 roku, a Piotr Pawlicki przekroczył barierę 300 indywidualnych zwycięstw w barwach Unii Leszno. Obie sytuacje miały miejsce podczas niedzielnych spotkań i szybko stały się głównym tematem w środowisku.
Kluczowe fakty
- Bartosz Zmarzlik po raz pierwszy od 14 czerwca 2020 roku dotknął taśmy w meczu PGE Ekstraligi, przerywając passę 601 biegów bez takiego błędu.
- Piotr Pawlicki wygrał w barwach Unii Leszno już 303 wyścigi indywidualne, przekraczając symboliczną granicę 300.
- Lider Motoru Lublin wciąż pozostaje najskuteczniejszym zawodnikiem rozgrywek – po siedmiu kolejkach ma na koncie 27 zwycięstw.
- W tym samym meczu zakończyła się seria Motoru, który przegrał u siebie po raz pierwszy od 1128 dni.
Zmarzlik i błąd, który zdarza się raz na lata
Bartosz Zmarzlik dotknął taśmy. Dla przeciętnego kibica to drobiazg – w końcu każdemu się zdarza. Jednak dla Zmarzlika, który nie popełnił tego błędu od 14 czerwca 2020 roku, to wydarzenie miało duże znaczenie. W ciągu 601 kolejnych biegów ekstraligowych, trzykrotny mistrz świata ani razu nie pomylił się.
To osiągnięcie robi wrażenie, ponieważ Zmarzlik w każdym meczu startuje pięć lub sześć razy. Jego koncentracja pod taśmą była wręcz legendarna. Niestety, w niedzielę, podczas meczu Motoru z GKM-em Grudziądz, jeden moment dekoncentracji sprawił, że musiał oglądać bieg z boku, a jego drużyna przegrała przed własną publicznością.
Przerwana dominacja Motoru

Warto dodać, że dotknięcie taśmy przez Zmarzlika było częścią większej historii. Motor Lublin przegrał u siebie po 31 kolejnych zwycięstwach. To czwarta najlepsza passa w historii polskiej ligi i zdecydowanie najlepsza w XXI wieku. Twierdza padła po 1128 dniach – ostatni raz lubelskie „Koziołki” przegrały na własnym torze w 2020 roku.
Tego dnia wszystko poszło nie tak. Zmarzlik wygrał swoje biegi, ale bez tej niezawodności, do której przyzwyczaił kibiców. GKM Grudziądz wygrał 47:43, zapisując się w historii jako zespół, który przerwał dwie wielkie serie jednocześnie.
Pawlicki i 300 wygranych dla Unii
Osiągnięcie Piotra Pawlickiego ma zupełnie inną wymowę. Wychowanek Unii Leszno zdobył 303 zwycięstwa indywidualne w barwach macierzystego klubu, potrzebując na to 908 startów i 192 spotkań – zadebiutował w 2012 roku.
Trzysetna wygrana nie była przypadkowa. Pawlicki od lat jest jednym z kluczowych zawodników leszczyńskiej drużyny. W obecnym sezonie, podobnie jak Zmarzlik i Jack Holder, należy do wąskiego grona żużlowców, którzy po siedmiu kolejkach mają na koncie znaczną liczbę zwycięstw.


Dodaj komentarz