Grand Prix Wielkiej Brytanii w Manchesterze dostarczyło kibicom wielu emocji, a na najwyższym stopniu podium stanął Bartosz Zmarzlik. Polak po raz kolejny potwierdził swoją dominację w światowym żużlu, wygrywając w finałowym biegu i osiągając swoje 29. zwycięstwo w cyklu Speedway Grand Prix, co jest nowym rekordem wszech czasów. W turnieju wystąpili także inni polscy zawodnicy, w tym Kacper Woryna, który niedawno był wiceliderem klasyfikacji generalnej, oraz Dominik Kubera, jednak to Zmarzlik skupił na sobie całą uwagę.
Kluczowe fakty
- Bartosz Zmarzlik odniósł rekordowe 29. zwycięstwo w cyklu Speedway Grand Prix, wygrywając rundę w Manchesterze.
- W finale Polak pokonał Brady’ego Kurtza, kapitana miejscowego Belle Vue Aces, a tuż za nimi uplasowali się Fredrik Lindgren i Jack Holder.
- Po piątej rundzie cyklu Zmarzlik umocnił się na prowadzeniu w klasyfikacji generalnej z 93 punktami – o 11 więcej niż drugi Kurtz.
- Kacper Woryna, główny polski bohater początku sezonu (m.in. zwycięstwo w biegu w Landshut), tym razem nie awansował do finałowej rozgrywki, a jego strata do czołówki wzrosła.
- W turnieju wystąpiło trzech Polaków, a Dominik Kubera utrzymał 9. miejsce w klasyfikacji generalnej z dorobkiem 39 punktów.
Przebieg zawodów – Zmarzlik znów bezkonkurencyjny
Od samego początku rywalizacji wicemistrz świata z 2023 roku narzucił wysokie tempo. W fazie zasadniczej i półfinałach spisywał się doskonale, tracąc zaledwie jeden punkt w wyścigu, w którym jego motocykl lekko „przysnął” na starcie. W decydującym biegu finałowym Zmarzlik startował z drugiego pola i już na pierwszym łuku objął prowadzenie, skutecznie odpierając ataki Brady’ego Kurtza. Australijczyk, dobrze znający tor Belle Vue, próbował atakować po zewnętrznej, ale Polak kontrolował sytuację i minął linię mety jako pierwszy z bezpieczną przewagą.
Trzecie miejsce zajął Fredrik Lindgren, który po zaciętym pojedynku na dystansie wyprzedził Jacka Holdera. Szwed potwierdził, że wciąż jest jednym z głównych kandydatów do walki o końcowe podium cyklu.
Znaczenie rekordu i dominacja w klasyfikacji generalnej
- triumf w karierze w GP to osiągnięcie, które zapisuje się w historii. Zmarzlik pobił dotychczasowy rekord należący do Jasona Crumpa (28 zwycięstw) i staje się zawodnikiem z największą liczbą wygranych rund mistrzostw świata. Co ważne, Polak jest nie tylko rekordzistą, ale i obecnym liderem cyklu – po Manchesterze jego przewaga nad wiceliderem Kurtzem wzrosła do 11 punktów. Przy tak równej jeździe i regularności trudno wyobrazić sobie, by ktokolwiek mógł mu zagrozić w walce o piąty tytuł mistrza świata.
Polacy na tle rywali – Woryna i Kubera
Kacper Woryna, który przed rundą w Wielkiej Brytanii był wymieniany jako jeden z największych talentów, nie awansował do finału, co wpłynęło na jego pozycję w klasyfikacji. Dominik Kubera, mimo że nie osiągnął podium, utrzymuje solidną formę, co może być obiecującym sygnałem na przyszłość.


Dodaj komentarz