Niedzielny mecz Orlen Oil Motoru Lublin z Bayersystem GKM-em Grudziądz zakończył się zaskakującą porażką gospodarzy 44:46. Jednak największe emocje wzbudziła decyzja sędziego Michała Demskiego w 8. biegu. Arbiter nie wykluczył zawodnika Motoru, mimo że powtórki telewizyjne wskazywały na naruszenie regulaminu startowego. Leszek Demski, szef polskich sędziów, w programie Magazyn PGE Ekstraligi przyznał: „Spodziewałem się wykluczenia”. Jego komentarz wywołał dyskusję na temat jakości sędziowania w lidze.
Kluczowe fakty sprawy
- Michał Demski nie wykluczył zawodnika Motoru w 8. wyścigu, mimo że powtórki sugerowały błąd startowy.
- Leszek Demski w programie telewizyjnym wyraził zaskoczenie decyzją i stwierdził, że podjąłby inną decyzję.
- Regulamin PGE Ekstraligi przewiduje wykluczenie zawodnika, który poruszy się przed zwolnieniem taśmy.
- Działacze GKM-u wyrazili frustrację, uznając sytuację za wypaczenie wyniku meczu.
- Konsekwencje dla tabeli – Motor stracił punkty w walce o pierwsze miejsce przed play-offami.
Przebieg zdarzenia – co pokazały powtórki
W 8. biegu, przy stanie meczu 26:22 dla Motoru, na starcie ustawili się m.in. Jarosław Hampel (Motor) i Bartosz Jaworski (GKM). Kamery zarejestrowały, że w momencie gdy sędzia Demski rozpoczął procedurę startową, Hampel delikatnie poruszył motocyklem, zanim taśma poszła w górę. Ruch był na tyle subtelny, że arbiter nie przerwał wyścigu. Regulamin Ekstraligi jasno mówi, że zawodnik, który spowoduje nierówny start, powinien otrzymać ostrzeżenie, a przy powtórce – zostać wykluczony. Sędzia uznał, że ruch nie wpłynął na przebieg rywalizacji i pozwolił na kontynuację biegu, co spotkało się z oburzeniem przyjezdnych.
Demski: „Spodziewałem się wykluczenia”
Leszek Demski, pełniący funkcję szefa sędziów, jest znany z bezkompromisowych ocen pracy arbitrów. Tym razem nie miał wątpliwości: „Oglądałem tę sytuację wielokrotnie. Gdybym był na miejscu Michała, wykluczyłbym zawodnika Motoru” – powiedział w Magazynie PGE Ekstraligi. Zwrócił uwagę, że w podobnych przypadkach, jak w meczu Motor – Falubaz, sędziowie stosowali bardziej restrykcyjną interpretację przepisów. Jego zdaniem brak konsekwencji w sędziowaniu szkodzi wizerunkowi ligi.
Reakcja klubów i ekspertów
GKM Grudziądz nie zamierzał odpuszczać – trener gości stwierdził, że błąd sędziego „kosztował nas co najmniej 2 punkty”. Z kolei Motor, mimo przegranej, bronił decyzji Demskiego, podkreślając, że Hampel nie zyskał na swoim ruchu. Kibice w mediach społecznościowych podzielili się na dwa obozy: jedni bronią „ducha sportu”, drudzy domagają się jednolitych standardów i wideoweryfikacji.
Regulaminowe dylematy – czy potrzebny jest VAR?
Incydent z Lublina pokazuje, że decyzje sędziów oparte na ludzkim oku mogą prowadzić do kontrowersji. Wiele osób postuluje wprowadzenie systemu powtórek dostępnych dla sędziego na bieżąco (tzw. speedway VAR). Główna Komisja Sportu Żużlowego uważa, że arbiter podejmuje decyzję w ułamku sekundy i nie można go oceniać na podstawie telewizyjnych powtórek. Jednak gdy nawet szef sędziów publicznie kwestionuje decyzję, zaufanie do systemu staje się problematyczne.
Co dalej z sędziowaniem?
Incydent nie pozostał bez echa – Michał Demski został wezwany do złożenia wyjaśnień przed komisją sędziowską. Możliwe, że czekają go konsekwencje w postaci odsunięcia od prowadzenia kluczowych spotkań fazy play-off. Leszek Demski zapowiedział dodatkowe szkolenia dla arbitrów, które mają na celu ujednolicenie interpretacji startów. Mimo że wynik meczu już się nie zmieni, dyskusja o transparentności i sprawiedliwości sędziowania nabiera nowego wymiaru.

