Start Gniezno, jeden z najbardziej zasłużonych klubów w historii polskiego żużla, boryka się z poważnymi problemami finansowymi, które mogły doprowadzić do jego upadku po sezonie 2025. Dyrektor klubu, Radosław Majewski, w rozmowie z WP SportoweFakty przyznał, że sytuacja jest trudna, ale działacze robią wszystko, aby uratować żużel w Gnieźnie. "Mamy świadomość, że część rozliczeń za odbyte spotkania pozostaje jeszcze do uregulowania" – powiedział, jednocześnie dementując część krążących plotek. Klub ujawnił szczegółowy budżet na sezon 2026, który pokazuje, jak cienka jest granica między przetrwaniem a katastrofą.
Kluczowe fakty o sytuacji Startu Gniezno
- Budżet na sezon 2026 zakłada przychody w wysokości 3 877 728 zł przy kosztach 3 705 000 zł, co daje zaledwie 172 728 zł nadwyżki.
- Zaległości finansowe wobec zawodników i kontrahentów wciąż nie zostały w pełni uregulowane, co jest skutkiem kryzysu z jesieni 2025 roku.
- Dwie kary finansowe od GKSŻ za zachowanie kibiców (użycie serpentyn) dodatkowo obciążyły i tak napięty budżet.
- Zmiana na stanowisku prezesa – Paweł Siwiński przekazał stery klubu, a nowe kierownictwo szuka oszczędności i stabilizacji.
- Sportowe rozczarowanie – drużyna odpadła w półfinale Krajowej Ligi Żużlowej, co ograniczyło potencjalne wpływy z biletów i premii.
Szczegółowa analiza budżetu na sezon 2026
Oficjalny komunikat Startu Gniezno przedstawia liczby, które stoją za walką o przetrwanie. Klub oszacował swoje dochody na podstawie kilku filarów. Największy udział mają reklamy i dotacje, które mają przynieść aż 3 605 360 zł. To pokazuje, jak bardzo klub polega na wsparciu sponsorów i samorządu – bez nich dalsze funkcjonowanie byłoby niemożliwe. Sprzedaż biletów i karnetów, choć ważna, prognozowana jest na skromne 749 300 zł, co odzwierciedla ograniczoną frekwencję i siłę nabywczą kibiców w niższej lidze. Dodatkowe wydarzenia i gastronomia to kolejne, choć znacznie mniejsze źródła przychodów, oszacowane odpowiednio na 269 000 zł i 213 500 zł.
Co kluczowe, wszystkie te wyliczenia opierają się na założeniu realizacji prognoz w 80 procentach. W praktyce oznacza to, że klub planuje dysponować kwotą 3 877 728 zł. Po stronie kosztów największą pozycją są kontrakty i rozliczenia z zawodnikami, które pochłoną łącznie ponad 2,3 mln zł. To pokazuje, że nawet w Krajowej Lidze Żużlowej koszty utrzymania składu są ogromne. Administracja, szkolenie młodzieży, organizacja zawodów i koszty techniczne to kolejne setki tysięcy złotych. Całkowity budżet po stronie kosztów wynosi 3 705 000 zł. Działacze zdołali znaleźć oszczędności w wysokości 242 506 zł, porównując wydatki z sezonu 2025 i 2026, ale bilans i tak pozostawia minimalny margines bezpieczeństwa – zaledwie 172 728 zł nadwyżki.
Zaległości i walka o zaufanie
Radosław Majewski nie ukrywał, że klub ma "spore zaległości finansowe". To pokłosie dramatycznej jesieni, gdy Start był "bliski upadku". Choć nie podano dokładnej kwoty długów, jasne jest, że dotyczą one zarówno rozliczeń z zawodnikami za poprzedni sezon, jak i bieżących zobowiązań. Taka sytuacja uderza w wiarygodność klubu na rynku transferowym i może zniechęcać potencjalnych nowych sponsorów. Dyrektor zapewnił jednak, że trwają intensywne prace nad uregulowaniem zaległości. "Rozmawiamy z zawodnikami, szukamy rozwiązań" – podkreślił.
Dodatkowym ciosem były kary nałożone przez Główną Komisję Sportu Żużlowego za niewłaściwe zachowanie kibiców, konkretnie za użycie serpentyn podczas meczów. Dwie kary finansowe to kolejny wydatek, na który klub nie był przygotowany i który jeszcze bardziej uszczupla i tak napięty budżet. Zarząd apeluje do fanów o rozwagę, bo każda dodatkowa sankcja może mieć opłakane skutki dla przyszłości żużla w mieście.
Perspektywy sportowe i przyszłość klubu
Sezon 2025 był rozczarowaniem – odpadnięcie w półfinale Krajowej Ligi Żużlowej oddaliło marzenia o awansie. Teraz priorytetem jest utrzymanie się na powierzchni i spokojne planowanie sezonu 2026. Klub, zdeterminowany, by "ocalić żużel w Gnieźnie", stawia na rozwój młodzieży i szukanie nowych źródeł dochodu. Władze liczą też na większe wsparcie lokalnej społeczności i kibiców, których frekwencja i zaangażowanie mogą realnie wpłynąć na kondycję finansową.
Sytuacja Startu Gniezno to przestroga dla całego polskiego żużla, zwłaszcza na niższych szczeblach rozgrywek, gdzie balansowanie na granicy rentowności jest codziennością. Przetrwanie klubu zależy od dyscypliny budżetowej i umiejętności pozyskania dodatkowych środków. Na razie każdy złoty jest na wagę złota.

