W sobotę i niedzielę na Stadionie miniżużlowym im. Bogusława Nowaka i Janusza Woźnego w Wawrowie odbyły się dwa półfinały oraz pierwsza runda finałowa Indywidualnych Mistrzostw Polski na minitorze w klasie 85–140 cm³. Mimo trudnych warunków pogodowych, które sprawiły organizatorom wiele trudności, wydarzenie dostarczyło emocji sportowych oraz wzruszeń, zwłaszcza podczas pożegnania Mieczysława Woźniaka, który kończy osiemnaście lat pracy trenerskiej w Wawrów Stali Gorzów.
Kluczowe informacje
- Wawrów potwierdził swoją rolę w polskim miniżużlu, goszcząc kolejną rundę mistrzostw Polski.
- Mieczysław Woźniak otrzymał podziękowania za 18 lat pracy w Stali Gorzów/Wawrów, jednak zapowiedział, że nadal będzie związany z miniżużlem.
- Bartosz Bartkowiak z MKMŻ Rybek Rybnik został liderem po pierwszym finale IMP, wygrywając decydujący bieg przed zawodnikami gospodarzy.
- Marcel Zwierzyński, Emilian Różecki i Oliwier Szymczak pożegnali się z minitorem — od przyszłego sezonu będą rywalizować na dużym owalu.
Deszcz nie odpuścił ani na chwilę
Piątkowe opady deszczu miały wpływ na lubuskie derby w PGE Ekstralidze, a w sobotę warunki nie były lepsze. Pierwszy półfinał IMP, mimo wcześniejszego rozpoczęcia, trwał blisko cztery godziny z powodu przerywających wyścigi ulew. Drugi półfinał udało się przeprowadzić tylko częściowo; uczestnicy zdołali odbyć szesnaście biegów bez równania toru, po czym deszcz ponownie przerwał rywalizację.
W tej trudnej pogodzie miało miejsce wzruszające pożegnanie Mieczysława Woźniaka, który spędził około pięćdziesięciu lat w żużlu — najpierw jako zawodnik, a potem jako trener. Otrzymał gromkie podziękowania za osiemnaście lat pracy z młodzieżą w Wawrowie, jednak sam uspokajał, że to nie koniec jego kariery: „To jeszcze nie koniec, nadal będzie mnie można spotkać na stadionie” — zapewniał.
Lokalna przewaga i rybnicki lider
Mimo trudnych warunków, gospodarze skutecznie wykorzystali atut własnego toru. Z pięciu miniżużlowców Wawrów Stali, czterech dotarło do finałów. Niedzielna rywalizacja, odbywająca się w lepszej pogodzie, przyniosła sukces Bartoszowi Bartkowiakowi z Rybnika, który w fazie zasadniczej pierwszego turnieju finałowego zgubił tylko punkt. W decydującym wyścigu, mimo dwóch straconych punktów, okazał się najszybszy.
Za nim przyjechali Marcel Zwierzyński i Oliwier Szymczak, co potwierdziło dobry występ zawodników z Wawrowa. W finale znalazł się również Marcel Pawłowski, który skorzystał na pechu Kacpra Nycza (defekt na próbie toru), ale został później wykluczony za drugie ostrzeżenie.
Pożegnanie trzech i Puchar Młodej Stali
Na zakończenie intensywnego weekendu odbył się miniturniej pożegnalny dla trzech wychowanków: Marcela Zwierzyńskiego, Emiliana Różeckiego i Oliwiera Szymczaka. Żaden z nich nie wystartował w wyścigu — zamiast tego machali flagą z szachownicą, sygnalizując kolegom linię mety. Symboliczne przejście na duży tor stało się faktem, a zwycięzcą trzech wyścigów został Filip Rojewski z AS Akademii Lipno.
Wcześniej kibice mogli obserwować rywalizację młodszych adeptów o Puchar Młodej Stali, który pewnie wygrał Bartosz Toporowski, którego talent coraz bardziej domaga się startów w oficjalnych zawodach.
Co dalej w sezonie miniżużlowym?
Przed finalistami IMP jeszcze dwa turnieje — w Rędzinach (12 września) i Rybniku (13 września). To nie koniec mistrzowskich emocji w klasie 85–140 cm³. W dniach 19–20 września Gdańsk będzie gospodarzem półfinałów i finału Mistrzostw Polski Par Klubowych, a sezon zakończy październikowa rywalizacja w Rybniku, gdzie rozstrzygną się Drużynowe Mistrzostwa Polski i Indywidualny Puchar Polski. Przy tej okazji odbędzie się również Turniej 25-lecia Rybek Rybnik, przypominający długą historię miniżużla w Polsce.
Dla Wawrowa ten weekend był nie tylko udaną imprezą mistrzowską, ale także symboliczną zmianą warty — zarówno na torze, jak i w sztabie szkoleniowym.

