No i mamy to. Kalendarz Metalkas 2. Ekstraligi na 2026 rok jest już oficjalny. Sezon startuje 4 i 5 kwietnia, a na początek czekają nas od razu ciekawe starcia: Moonfin Malesa Ostrów zmierzy się z Hunters PSŻ Poznań, a Texom Stal Rzeszów z H. Skrzydlewską Orzeł Łódź. Brzmi nieźle, prawda? Ale, i tu zawsze jest jakieś 'ale’, nie wszystkie wieści są dobre. Wręcz przeciwnie, część z nich może mocno zasmucić kibiców żużla.
Zacznijmy od tego, co wiemy na pewno. Rozgrywki będą się składać z 14 rund fazy zasadniczej, potem czekają nas play-offy. „Półfinały play-offów zaplanowano na 23 sierpnia (pierwsza noga) i 6 września (rewanż), a finały na 13 września (pierwsza noga) i 20 września (rewanż).” „Play-downy, w tym baraż o utrzymanie, zakończą się 4 października rewanżem barażu.” To solidny, rozciągnięty w czasie plan, który powinien dać nam sporo emocji. Tylko że jest jeden, naprawdę duży problem z oglądaniem tych emocji.
Otóż „Wszystkie 70 meczów sezonu będzie transmitowanych wyłącznie na CANAL+ Sport5 i w serwisie streamingowym CANAL+.” To oznacza, że kibice, którzy nie mają dostępu do tej platformy, po prostu nie zobaczą ligi. Nie ma mowy o żadnej transmisji w telewizji naziemnej czy chociażby w jakimś bardziej dostępnym serwisie. Dla wielu fanów, szczególnie tych starszych czy mieszkających w mniejszych miejscowościach, to po prostu zła wiadomość. Żużel znowu chowa się za paywallem, i to całkowicie.
A teraz przejdźmy do drużyn. Tu sprawa robi się naprawdę ciekawa, a jednocześnie trochę niepokojąca. Redakcja Przeglądu Sportowego, na podstawie średnich punktowych zawodników, przygotowała swoistą 'wycenę’ siły każdego zespołu przed sezonem. I wyniki są… no, powiedzmy, że mocno zróżnicowane.
Na papierze, i to bardzo grubym, bezkonkurencyjna jest Abramczyk Polonia Bydgoszcz. Ich kadra ma łączną siłę aż 53,40 punktów. To naprawdę dużo. Mają w składzie takie nazwiska jak Szymon Woźniak, Kai Huckenbeck czy młody talent Wiktor Przyjemski. Mówiąc szczerze, wyglądają na drużynę, która od początku będzie gonić tytuł mistrzowski. Różnica między nimi a resztą stawki jest ogromna.
Tuż za nimi plasują się Cellfast Wilki Krosno (49,38 pkt.) z Jasonem Doyle’em, Hunters PSŻ Poznań (48,70 pkt.) i Moonfin Malesa Ostrów (48,53 pkt.). Te cztery ekipy wyraźnie odrywają się od pozostałych. I to właśnie rodzi obawę, o której wspomniałem na początku. Wygląda na to, że możemy mieć do czynienia z ligą dwóch, a nawet trzech prędkości. Po tych czterech faworytach jest spora luka.
Piąta Stal Rzeszów ma już 'tylko’ niecałe 40 punktów. A trzy ostatnie zespoły w tej klasyfikacji – Orzeł Łódź, Pronergy Polonia Piła i Innpro ROW Rybnik – oscylują wokół 35-36 punktów. Co jest w tym wszystkim najbardziej zaskakujące? Otóż to, że to właśnie beniaminek z Piły NIE ma najgorszej 'wyceny’. Najsłabszą sumę średnich punktowych ma… Innpro ROW Rybnik. Tak, ten sam zespół, który w zeszłym roku spadł z PGE Ekstraligi.
To brzmi niemal niewiarygodnie. Zespół, który dopiero co opuścił elitę, na papierze wygląda na najsłabszego w drugiej lidze. Ich kadra to 35,74 punktu. To naprawdę mało. Gdyby te liczby miały przełożyć się bezpośrednio na wyniki na torze, rybniczan mógłby czekać drugi spadek z rzędu – tym razem do Krajowej Ligi Żużlowej. Byłaby to historia bez precedensu. Na szczęście, jak sami autorzy analizy zauważają, liczby nie jeżdżą. Sezon rozstrzygnie się na żużlowych torach, a nie na kartce. Miejmy nadzieję, że Rybnik zaskoczy i pokaże charakter.
No dobrze, ale co z resztą? Dla kibiców Polonii Piła, którzy wracają do tej ligi, te wyliczenia mogą być małym promykiem nadziei. Ich zespół nie wygląda na straceńcza. Podobnie Łódź czy Rzeszów – te drużyny będą walczyć o coś więcej niż tylko utrzymanie, ale muszą uważać, żeby nie odpaść w wyścigu z czwórką faworytów.
Podsumowując, sezon 2026 w Metalkas 2. Ekstralidze rysuje się bardzo kontrastowo. Z jednej strony mamy potężną Bydgoszcz i trzech mocnych pretendentów, z którymi powinny być świetne, wyrównane mecze. Z drugiej – obawę, że walka o środkową część tabeli i uniknięcie spadku może być bardzo nerwowa, a niektóre spotkania mogą nie być do końca emocjonujące. Do tego dochodzi problem z dostępnością transmisji, który odetnie od ligi sporą grupę kibiców.
Czy będzie to sezon, który zapadnie w pamięć? Czas pokaże. Kalendarz jest napięty, terminy atrakcyjne, a w kilku miastach panuje ogromna determinacja, by udowodnić, że papier jest tolerancyjny, a prawdziwy żużel rozgrywa się gdzie indziej. Pierwsze ślady już za niecałe trzy miesiące.
Źródła
- https://przegladsportowy.onet.pl/zuzel/ekstraliga/taka-bedzie-metalkas-2-ekstraliga-w-2026-roku-zle-wiesci-dla-kibicow-niewiarogodne/y3w51xw
- https://sportowefakty.wp.pl/zuzel/fototemat/1227227/to-czeka-na-nas-w-zuzlowym-roku-2026-polacy-znow-beda-mocni-na-najwazniejszych-s
- https://ekstraliga.pl/se/ez-nie-wydala-negatywnej-decyzji-rekomendacyjnej-klubom-pgee-i-m2e

