Piotr Paluch nie szczędził słów krytyki po wygranym meczu derbowym Gezet Stali Gorzów ze Stelmet Falubazem Zielona Góra, który zakończył się wynikiem 47:43. Trener gorzowian w pomeczowej rozmowie oskarżył sędziego Michała Sasienia o błędy, które jego zdaniem pozbawiły Stal możliwości zajęcia wyższej pozycji w PGE Ekstralidze.
Najważniejsze fakty
- Piotr Paluch stwierdził, że arbiter „okradł” Stal Gorzów z miejsca w tabeli, odnosząc się do dwumeczu z Falubazem.
- Michał Sasień miał popełnić kluczowe błędy podczas spotkania w Zielonej Górze, co miało wpływ na końcowy wynik.
- Oskar Paluch został dopuszczony do startu mimo problemów z motocyklem i upływu regulaminowego czasu, co wzbudziło kontrowersje.
- Wynik rewanżu (47:43 dla Stali) nie zrekompensował strat z pierwszego meczu.
- Trener zaznaczył, że jego opinia jest podzielana przez wielu kibiców.
„Okradli nas w Zielonej Górze”
Choć Stal wygrała piątkowy rewanż przed własną publicznością, radość gospodarzy była przyćmiona. Paluch od razu po zawodach przypomniał sobie pierwsze spotkanie obu drużyn w Zielonej Górze. Według niego, sędzia Sasień nie sprostał presji derbowej rywalizacji.
– Pan sędzia nie udźwignął meczu w Zielonej Górze – powiedział. – Okradli nas tam i przez to nie jesteśmy wyżej niż Zielona Góra.
Ton wypowiedzi Palucha był jednoznaczny. Trener mówił o „okradzeniu z miejsca”, podkreślając, że każdy punkt w lidze ma ogromne znaczenie. Mimo wygranej, Stal nie zdołała przeskoczyć rywala w tabeli.
Kontrowersja z Oskarem Paluchem
Jedną z najbardziej kontrowersyjnych decyzji była sytuacja z udziałem Oskara Palucha. Młody zawodnik miał problemy sprzętowe przed swoim biegiem, a czas dwóch minut dobiegał końca. Arbiter dopuścił go jednak do startu, co spotkało się z krytyką ze strony zielonogórzan i obserwatorów.
Część ekspertów zauważyła, że ta decyzja była zgodna z regulaminem, ale emocje po obu stronach były intensywne. Paluch senior zaznaczył, że takie detale miały wpływ na niesprawiedliwe, według niego, rozstrzyganie dwumeczu.
Nie tylko zdanie trenera
Piotr Paluch podkreślił, że nie jest osamotniony w swojej ocenie. – To nie są tylko moje słowa – mówił. – Wielu kibiców widziało to samo. Trudno przejść obojętnie obok sytuacji, które tak mocno wpływają na układ tabeli.
Mimo wygranej w derbach, nastroje w Gorzowie są dalekie od euforii. Stal kończy sezon z przekonaniem, że kilka punktów straconych przez decyzje arbitra mogło zmienić jej ligową sytuację. Paluch wyraził swoje rozczarowanie w sposób, który odbił się szerokim echem w środowisku żużlowym.
Szerszy obraz sporu

Spór między klubami a sędziami nie jest nowością w PGE Ekstralidze, ale tym razem stawka była wyższa niż zwykle. Dwumecz derbowy mógł zdecydować o końcowym układzie sił w dolnej części tabeli, a każdy błąd miał podwójne znaczenie.
Krytyka pod adresem Michała Sasienia nie ograniczała się tylko do słów Palucha. Również niektórzy komentatorzy wskazywali na brak konsekwencji arbitra w kluczowych momentach. Stal najbardziej ucierpiała, chociaż przyznawano, że zawodnicy gorzowscy nie wykorzystali wszystkich szans w końcówce sezonu.
Co dalej z sędziowaniem?
Reakcje po derbach Lubuskiego wznowiły dyskusję na temat standardów sędziowskich w polskiej lidze. Paluch nie domagał się konkretnych sankcji, ale jego słowa były na tyle mocne, że trudno je zignorować. Działacze i kibice zastanawiają się, czy władze Ekstraligi podejmą jakieś kroki wobec arbitra.
Niezależnie od dalszych decyzji, Gorzów kończy rok z poczuciem niedosytu. Kilka kontrowersyjnych decyzji sędziów sprawiło, że derbowe zwycięstwo nie smakuje tak, jak powinno.

