Tag: Grand Prix Challenge

  • Rohan Tungate czarnym koniem Grand Prix 2027? Ekspert wskazuje jego największy atut

    Rohan Tungate czarnym koniem Grand Prix 2027? Ekspert wskazuje jego największy atut

    Rohan Tungate zdobył awans do cyklu Speedway Grand Prix 2027 po znakomitym występie w Grand Prix Challenge. Australijczyk na włoskim torze stracił tylko jeden punkt i po raz pierwszy w karierze weźmie udział w indywidualnych mistrzostwach świata. Marcin Kuźbicki, ekspert Eurosportu, uważa, że Tungate może zaskoczyć faworytów, choć nie będzie głównym kandydatem do medalu.

    Kluczowe informacje

    • Rohan Tungate w Grand Prix Challenge stracił tylko punkt, co zapewniło mu debiut w pełnym cyklu SGP.
    • Australijczyk na początku sezonu 2027 będzie miał 36 lat.
    • Kim Nilsson również zdobył przepustkę do GP, wracając do elity po udziale w sezonie 2027.
    • Marcin Kuźbicki wskazuje, że lekka sylwetka Tungate’a to jego największy atut na przyczepnych torach.
    • Ekspert nie spodziewa się jednak, że Australijczyk będzie regularnie zdobywał punkty na poziomie czołówki.

    Droga przez Challenge – awans wywalczony na torze

    Grand Prix Challenge to jeden z najbardziej wymagających turniejów w kalendarzu żużlowym. Stawka jest wysoka, presja ogromna, a błąd często przekreśla marzenia na kolejne lata. Tungate i Nilsson poradzili sobie z tym wyzwaniem znakomicie.

    Australijczyk jechał niemal bezbłędnie – jedna wpadka w całych zawodach to wynik, który trudno przecenić. Szwed potwierdził, że potrafi odnaleźć się w formacie turniejowym, mimo że jego poprzednia przygoda z Grand Prix nie była udana. W 2027 roku był stałym uczestnikiem cyklu, ale nie zdołał się w nim utrzymać.

    – Oczywiście, gdybym miał wybierać między Lindgrenem a Nilssonem jako stałym uczestnikiem, to każdy kibic żużla wolałby tego pierwszego. Jednak nie można umniejszać Kimowi, że ponownie to wywalczył – podkreślił Kuźbicki.

    Atut, który może zaskoczyć faworytów

    Marcin Kuźbicki w rozmowie z WP SportoweFakty zwrócił uwagę na specyfikę Tungate’a. Australijczyk nie jest masywnym zawodnikiem – jego lekka budowa ciała może okazać się przewagą w określonych warunkach torowych.

    – Tungate to specyficzny zawodnik, bo jest leciutki. Gdy będzie dobrze dopasowany i szybko wystartuje, to może być trudno go dogonić na niektórych torach – analizuje komentator Eurosportu.

    Ta cecha przypomina atuty innych lżejszych żużlowców, którzy na odpowiednio przygotowanych nawierzchniach potrafili zdobywać punkty nawet od mistrzów świata. Kluczowa będzie jednak powtarzalność. Kuźbicki przyznaje, że nie spodziewa się po Tungate’ie regularnej jazdy na poziomie podium przez cały sezon.

    Czego zabraknie do czołówki?

    Czego zabraknie do czołówki?
    Źródło: v.wpimg.pl

    Sezon Grand Prix to maraton, a nie sprint. Zawodnicy tacy jak Bartosz Zmarzlik czy Brady Kurtz pokazali, że o końcowym triumfie decyduje umiejętność zdobywania punktów nawet w słabszych rundach.

    Tungate ma doświadczenie, chęć pokazania się i specyficzną charakterystykę motoryczną. Brakuje mu jednak oszlifowania w cyklu na tym poziomie. Pojedyncze występy w Grand Prix to zupełnie inna sprawa niż regularna rywalizacja z najlepszymi co tydzień, na różnych torach i w zmiennych warunkach atmosferycznych.

    – Sądzę, że doświadczenie i chęć pokazania się mają znaczenie – dodał Kuźbicki, sugerując, że Australijczyk nie będzie tłem dla czołówki, ale trudno oczekiwać od niego walki o medale.

    Skład na 2027 – co już wiadomo

    Skład na 2027 – co już wiadomo
    Źródło: v.wpimg.pl

    Awans Tungate’a i Nilssona to dopiero początek układania stawki na przyszły sezon. Polska reprezentacja w elicie jest bardzo silna – obok Zmarzlika i Woryny o stałe miejsce w cyklu rywalizują Dominik Kubera i Patryk Dudek. To oznacza, że Tungate i Nilsson wejdą do niezwykle konkurencyjnej stawki, w której każdy błąd może kosztować utratę miejsca na kolejny sezon.

    Perspektywa czarnego konia

    Czy Rohan Tungate może być czarnym koniem Grand Prix 2027? Wiele zależy od definicji niespodzianki. Jeśli oczekujemy walki o podium klasyfikacji generalnej – raczej nie. Jeśli jednak szukamy zawodnika, który na pojedynczych torach zdobędzie punkty faworytom i namiesza w układance półfinałów – Australijczyk ma ku temu narzędzia.

    Jego lekka sylwetka i zdolność do szybkiego dopasowania sprzętu mogą sprawić, że w konkretnych rundach będzie poważnym rywalem. A przy wyrównanej stawce na szczycie, każdy punkt odebrany Zmarzlikowi czy Lambertowi może mieć znaczenie dla końcowego układu tabeli.


    Źródła

  • Rohan Tungate trzecim najstarszym debiutantem w historii Grand Prix

    Rohan Tungate trzecim najstarszym debiutantem w historii Grand Prix

    Rohan Tungate zdobył w sobotę awans do cyklu Grand Prix 2027, co czyni go jednym z najstarszych debiutantów w historii indywidualnych mistrzostw świata, które trwają od 1995 roku. Australijczyk przystąpi do rywalizacji jako 37-latek, co lokuje go na trzecim miejscu w zestawieniu najstarszych pierwszoroczniaków.

    Kluczowe fakty

    • Rohan Tungate awansował do Grand Prix 2027 po zwycięstwie w Grand Prix Challenge w Terenzano, nie oglądając się na rywali.
    • 37 lat w momencie debiutu daje mu trzecie miejsce w historii – za Magnusem Zetterstroemem (39) i Bohumilem Brhelem (38).
    • Zetterstroem był ostatnim tak wiekowym debiutantem – miało to miejsce w sezonie 2010.
    • Czternastym Australijczykiem w gronie stałych uczestników elitarnego cyklu.
    • Grand Prix w Melbourne w 2017 roku było jego jedynym dotychczasowym epizodem w roli rezerwy toru.

    Pewny awans dojrzałego zawodnika

    Zawodnik z Kurri Kurri od początku zmagań we włoskim Terenzano pokazywał, że przyjechał tam z jasnym celem. Po dwóch seriach jako jedyny legitymował się kompletem punktów. Był szybki, pewny siebie i nie pozostawił złudzeń – to on rozdawał karty na torze. Już po czwartej serii mógł świętować upragniony awans.

    Tungate dołącza do wąskiego grona żużlowców, którzy na swój pierwszy pełny sezon w Grand Prix czekali wyjątkowo długo. Historia pokazuje, że nie musi to oznaczać słabego wyniku.

    Magnus Zetterstroem, rekordzista pod względem wieku debiutanta, w sezonie 2010 zajął 13. miejsce. Szwed otarł się o podium podczas zawodów w Pradze, a półfinały w Göteborgu i Vojens tylko potwierdziły, że doświadczenie procentuje.

    Nie tylko wiek robi wrażenie

    Nie tylko wiek robi wrażenie
    Źródło: v.wpimg.pl

    Lista najstarszych debiutantów to grono znanych nazwisk. Na jej czele znajdują się mistrzowie świata – Hans Nielsen rozpoczął zmagania w Grand Prix jako 36-latek i od razu zdobył złoto. Sam Ermolenko w podobnym wieku zdobył brąz.

    Tungate ma świadomość, że trafia do cyklu jako zawodnik dojrzały, ale też świadomy swoich możliwości. Australijczyk zna smak rywalizacji na najwyższym poziomie, choć dotąd tylko w roli gościa. W 2017 roku wystąpił w Grand Prix w Melbourne jako rezerwa toru i już wtedy pokazał, że nie odstaje od światowej czołówki. Teraz wraca jako pełnoprawny uczestnik.

    W zestawieniu najstarszych debiutantów znajdują się także Czesi. Dwóch z nich – Brhel i Kasper – zapisało się w annałach dzięki późnemu wejściu do elity. To pokazuje, że żużel potrafi nagradzać cierpliwość i konsekwencję.

    Sezon 2027 będzie sprawdzianem

    Przed Tungate’em stoi teraz zadanie udowodnienia, że późny debiut nie jest przeszkodą w walce o punkty z młodszymi rywalami. Australijczyk ma za sobą solidne sezony ligowe i reprezentacyjne, więc fundamenty są mocne.

    Rywalizacja w Grand Prix nie wybacza błędów, a stawka z sezonu na sezon staje się coraz bardziej wyrównana. Zetterstroem pokazał, że można zająć miejsce w drugiej dziesiątce i nie przynieść wstydu. Tungate zapewne celuje wyżej.

    Jego historia wpisuje się w szerszy obraz dyscypliny, która – choć kojarzona z młodością i refleksem – nie skreśla nikogo przedwcześnie. Wiek to tylko liczba, zwłaszcza gdy za kierownicą siedzi ktoś tak zdeterminowany jak świeżo upieczony uczestnik Grand Prix.

    Sezon 2027 odpowie na pytanie, czy Tungate powtórzy drogę Nielsena i Ermolenki, czy może podzieli los Brhela, który zajął 22. miejsce. Jedno jest pewne – jego nazwisko już zapisało się w historii.


    Źródła