Tag: finanse sportowe

  • Falubaz wciąż na krawędzi – „Nie do końca dzieje się dobrze” mimo derbowego przełamania

    Falubaz wciąż na krawędzi – „Nie do końca dzieje się dobrze” mimo derbowego przełamania

    Stelmet Falubaz Zielona Góra pokonał Gezet Stal Gorzów 48:42 w derbach, jednak radość z wygranej nie ukrywa poważnych problemów, z jakimi klub boryka się od początku sezonu. Były działacz Leszek Tillinger zwraca uwagę, że sytuacja w zespole nie jest tak dobra, jak mogłoby się wydawać po tym jednym wyniku.

    Kluczowe informacje

    • Falubaz Zielona Góra ma około 4 mln zł dziury budżetowej, która powstała z powodu zbyt optymistycznych prognoz finansowych przed sezonem.
    • Liderzy zespołu – Damian Ratajczak, Dominik Kubera i Mitchell McDiarmid – nie spełniają oczekiwań, co wpływa na pozycję drużyny w tabeli PGE Ekstraligi.
    • Kontuzje Przemysława Pawlickiego i Oskara Hurysza zmuszają do korzystania z zastępstw regulaminowych, co pogłębia problemy kadrowe.
    • Miasto przelało 2 mln zł na konto klubu, ale brakuje drugiej takiej kwoty, potrzebnej do spełnienia wymogów licencyjnych na przyszły rok.
    • W tle trwa konflikt właścicielski między udziałowcami a władzami Zielonej Góry o kontrolę nad spółką.

    Sportowy kryzys głębszy niż tabela

    Mimo derbowego zwycięstwa, Falubaz zajmuje przedostatnie miejsce w tabeli, mając tylko jedną wygraną po siedmiu kolejkach. Leszek Tillinger, cytowany przez WP SportoweFakty, ocenia sytuację wprost. Jego zdaniem zawodnicy, którzy mieli być kluczowymi postaciami zespołu, zawodzą.

    Damian Ratajczak, sprowadzany jako lider, notuje przeciętne występy. Dominik Kubera i Mitchell McDiarmid również nie spełniają oczekiwań, co w połączeniu z kontuzjami Pawlickiego i Hurysza sprawia, że drużyna jest w trudnej sytuacji.

    Szczególnie bolesna była porażka 37:51 z GKM-em Grudziądz u siebie, która ujawniła, że problemy dotyczą nie tylko indywidualnych zawodników, ale także formy całego zespołu. Tillinger przed derbami stawiał na Stal Gorzów, która ostatnio spisywała się lepiej.

    Dziura budżetowa i napięte relacje z miastem

    Finanse to kolejny istotny problem Falubazu. Rafał Prokopiuk przyznał, że plan budżetowy oparto na założeniach i rozmowach z miastem, które nie zostały sformalizowane. W efekcie powstała dziura sięgająca 4 mln zł.

    Częściowo załatano ją dzięki przelewowi 2 mln zł z kasy miejskiej, ale potrzebne są kolejne fundusze. Bez nich trudno będzie spełnić wymogi licencyjne na przyszły rok. Relacje między klubem a władzami Zielonej Góry są napięte – miasto nie chce dokładać się bez możliwości kontrolowania sytuacji w spółce, a właściciele bronią swojej autonomii.

    Prezes Adam Goliński stwierdził, że sytuacja jest krytyczna i bez rozwiązania sporu nie uda się opłacić wszystkich zobowiązań. W tle pojawiają się spekulacje o nowym inwestorze, który mógłby przejąć kontrolę – to jedna z niewielu realnych nadziei na stabilizację.

    Co dalej z Falubazem?

    Derbowe zwycięstwo nad Stalą Gorzów to cenny impuls, ale nie rozwiązuje podstawowych problemów. Zespół potrzebuje natychmiastowej poprawy formy kluczowych zawodników, ponieważ bez tego nawet dobre występy rezerwowych nie wystarczą do utrzymania w PGE Ekstralidze.

    Zielonogórscy działacze muszą znaleźć sposób na załatanie budżetowej dziury i zakończenie sporu z miastem. Tillinger podkreśla, że nawet wygrana w derbach nie zmienia faktu, że w klubie „nie do końca dzieje się dobrze”. Przed Falubazem intensywne tygodnie, które zadecydują o przyszłości nie tylko w tym sezonie, ale i w kolejnych latach.


    Źródła

  • Pres Toruń Ujawnia Budżet Na Sezon 2026. Jeden Milion Złotych Na Premie

    Pres Toruń Ujawnia Budżet Na Sezon 2026. Jeden Milion Złotych Na Premie

    Adam Krużyński, przewodniczący Rady Nadzorczej PRES Grupy Deweloperskiej Toruń, zdradził szczegóły finansowe klubu na nadchodzący sezon. Budżet żużlowców z Kujaw ma wynieść około 30 milionów złotych. To utrzymuje toruński zespół na trzeciej pozycji wśród najbogatszych drużyn PGE Ekstraligi, za Betard Spartą Wrocław i Orlen Oil Motorem Lublin.

    Choć kwota może robić wrażenie, to w porównaniu z rekordowymi wydatkami z mistrzowskiego sezonu 2025 pozostaje ona na stabilnym poziomie. Klub nie planuje gwałtownych podwyżek, głównie dzięki długoterminowym umowom z zawodnikami, które zostały przedłużone do 2027 roku.

    Stabilny plan finansowy i rosnące koszty

    Jak precyzuje Krużyński, budżet będzie się mieścił „w przedziale od 20 milionów z dużą końcówką do tych 30 milionów”. Ostateczna suma zależy od wyników sportowych. Takie podejście świadczy o zdrowym rozsądku zarządu. Po spektakularnym wzroście wydatków w ostatnich latach – z 19 mln zł w 2023 roku do około 30 mln zł w 2025 – nadszedł czas na konsolidację.

    To nie znaczy jednak, że w klubie panuje finansowa sielanka. Właściciel Przemysław Termiński przyznaje, że w poprzednich latach regularnie musiał zasilać budżet z własnej kieszeni. Przed zdobyciem mistrzostwa dokładał od miliona do półtora miliona złotych na koniec każdego sezonu. Nawet w ubiegłym, zwycięskim roku, konieczne było wsparcie w wysokości około pół miliona złotych.

    Pokazuje to realia prowadzenia czołowego klubu żużlowego w Polsce. Nawet przy wysokich budżetach i sukcesach na torze utrzymanie płynności finansowej jest nieustannym wyzwaniem.

    Dodatkowy milion jako bonus za sukces

    Co ciekawe, w rozmowach o finansach torunian pojawia się również pozytywny akcent. Przemysław Termiński ujawnił, że miniony sezon klub zakończył z deficytem budżetowym, co oznacza, że nie wypracowano wielkich zysków, które można by odłożyć na przyszłość.

    Jednak dodatkowe przychody, które udało się wygenerować, w całości przeznaczono na nagrody. Premie dla zawodników i pracowników klubu za zdobycie mistrzostwa Polski wyniosły prawie milion złotych. To swoisty bonus, będący namacalnym podziękowaniem za trud włożony w historyczny sukces.

    Warto też zauważyć, że milion złotych w premiach to niejedyna dobra wiadomość dla kibiców. Sam Termiński podkreśla, że w Toruniu znów zapanowała moda na żużel. To najlepszy dowód na to, że inwestycja w sport się opłaca – nie tylko w wymiarze trofeów, ale także budowania społeczności i marki miasta.

    Wyścig z gigantami i perspektywy na przyszłość

    Mimo wszystko PRES Toruń wciąż pozostaje w cieniu finansowych gigantów ligi. Betard Sparta Wrocław i Orlen Oil Motor Lublin nie tylko dysponują większymi budżetami, ale potrafią również generować zyski operacyjne sięgające kilku milionów złotych rocznie. Dla torunian celem na najbliższe lata jest zbliżenie się do tego modelu.

    Kluczowe będzie pozyskanie większej liczby partnerów biznesowych. Termiński przyznaje, że sponsorzy nie garną się do wspierania klubu w takim stopniu, na jaki liczył. To kolejna bariera, którą trzeba pokonać, by zmniejszyć zależność od środków właściciela.

    Podsumowanie: rozsądek po mistrzowskim szaleństwie

    Ujawnienie budżetu PRES Toruń na sezon 2026 pokazuje klub, który po mistrzowskim sukcesie wchodzi w fazę rozsądnej konsolidacji. Plan finansowy na poziomie około 30 milionów złotych jest ambitny, ale i realistyczny. Długoterminowe kontrakty z zawodnikami zapewniają stabilność, a przeznaczenie nadwyżki na premie buduje dobrą atmosferę i motywację.

    Walka o utrzymanie się w ścisłej czołówce PGE Ekstraligi toczy się nie tylko na torze, ale i w gabinetach zarządu. Toruń ma solidne fundamenty, ogromne wsparcie kibiców i jasny cel. Teraz czas na wypracowanie modelu, w którym finansowanie klubu w długim terminie będzie tak samo stabilne, jak jego wyniki sportowe.


    Źródła