Betard Sparta Wrocław w ciągu zaledwie czterech dni zdobyła sześć punktów i w piątkowy wieczór, w 10. kolejce sezonu 2026, przejęła prowadzenie w tabeli PGE Ekstraligi. Zespół trenera Dariusza Śledzia pokonał GKM Grudziądz 51:39. Wcześniejsze zwycięstwo PRES Grupa Deweloperska Toruń nad Krono-Plast Włókniarzem Częstochowa 67:23 spowodowało istotne zmiany w czołówce. GKM Grudziądz, który do tej pory znajdował się w ścisłej czołówce, po drugiej z rzędu porażce spadł na trzecie miejsce, tracąc kontakt z wrocławianami.
Kluczowe fakty:
- Betard Sparta Wrocław awansowała na pozycję lidera z 17 punktami po zwycięstwie 51:39 nad GKM-em Grudziądz.
- GKM Grudziądz po drugiej porażce z rzędu spadł na trzecie miejsce i ma obecnie 14 punktów.
- PRES Grupa Deweloperska Toruń pokonała Włókniarza Częstochowa 67:23, umacniając się na drugiej pozycji z 16 punktami.
- Nowy system play-off od sezonu 2025 premiuje lidera rundy zasadniczej prawem wyboru rywala w półfinale, co zwiększa znaczenie każdego punktu.
Sparta wrocławskim walcem
Wrocławianie przystąpili do meczu z GKM-em Grudziądz po efektownym zwycięstwie w zaległym spotkaniu i od początku pokazali, że nie zamierzają oddać inicjatywy. Gospodarze szybko zbudowali przewagę, a liderzy – Artiom Łaguta i Maciej Janowski – dyktowali warunki na torze. Goście z Grudziądza starali się odpowiedzieć za sprawą Kevina Małkiewicza i juniorów, jednak na dobrze przygotowanej nawierzchni nie zdołali nawiązać równorzędnej walki. Wynik 51:39 odzwierciedlał kontrolę Sparty, która w całym spotkaniu ani razu nie pozwoliła rywalom zbliżyć się na mniej niż sześć punktów.
Toruń miażdży, GKM słabnie
Równolegle na Motoarenie odbyło się jednostronne widowisko. Torunianie, mistrzowie Polski z sezonu 2025, nie dali szans Włókniarzowi Częstochowa, aplikując mu najwyższą porażkę w sezonie – 67:23. Dla klubu z Częstochowy to kolejny cios, który utwierdza ich na ostatnim miejscu z zerowym dorobkiem. GKM Grudziądz, który jeszcze niedawno otwierał tabelę, przeżywa mini kryzys. Po porażce w Toruniu i teraz we Wrocławiu zespół stracił nie tylko punkty, ale i pewność siebie. Trener Robert Kościecha ma jednak nadzieję, że przerwa przed kolejną kolejką pozwoli odbudować formę, bo przewaga nad czwartą drużyną wciąż jest bezpieczna, choć już nie tak komfortowa jak tydzień temu.
Tabela i statystyki – nowy układ sił

Po 10. kolejce PGE Ekstraligi czołówka wygląda następująco: Betard Sparta Wrocław (17 pkt), PRES Grupa Deweloperska Toruń (16 pkt), GKM Grudziądz (14 pkt). Za nimi trwa zacięta walka o czwarte miejsce, które uprawnia do gry w play-offach. Nowy system rozgrywek, obowiązujący od ubiegłego roku, sprawia, że pierwsze miejsce po rundzie zasadniczej daje prawo wyboru przeciwnika w półfinale – to przywilej, który może zadecydować o medalowych szansach. Sparta liczy na utrzymanie pozycji lidera, a Toruń jest gotów skorzystać z każdego potknięcia rywali.
W meczu we Wrocławiu ponownie wyróżniał się Łaguta, zdobywając 13+1 punktów, a Janowski dołożył 11+2. Po stronie gości najskuteczniejszy był Małkiewicz z 10 punktami. W Toruniu dominacja gospodarzy była tak wyraźna, że liderzy – Emil Sajfutdinow i Paweł Przedpełski – notowali dwucyfrowe zdobycze, korzystając z bezradności częstochowian.
Perspektywy na dalszą część sezonu
Dla GKM-u Grudziądz kluczowe będzie najbliższe spotkanie, w którym zespół musi wrócić na zwycięską ścieżkę, aby nie stracić dystansu do czołówki. Sparta Wrocław udowodniła, że potrafi regularnie zdobywać punkty nawet w napiętym terminarzu. Toruń pozostaje głównym faworytem do obrony mistrzostwa, a wysoka wygrana nad Włókniarzem tylko potwierdziła ich siłę.
W kolejnych kolejkach emocji nie zabraknie – walka o pierwszą czwórkę i związane z tym przywileje będzie się zaostrzać. Kibice z niecierpliwością czekają na bezpośrednie starcia potentatów, które mogą przynieść nowe zmiany w tabeli. Sezon 2026 PGE Ekstraligi dostarcza żużlowych wrażeń na najwyższym poziomie, a Sparta Wrocław nie zamierza oddawać zdobytej pozycji.


