Reprezentacja Polski w żużlu przegrała w piątkowy wieczór 26 lipca 2026 roku z Australią 41:49 w towarzyskim meczu na stadionie w Rybniku. Była to druga porażka Biało-Czerwonych w szóstej konfrontacji z ekipą z Australii, a wynik ten budzi wątpliwości przed zbliżającym się finałem Drużynowego Pucharu Świata. Spotkanie, mimo braku oficjalnej stawki, ujawniło, że kadra Stanisława Chomskiego ma wiele do poprawy, zwłaszcza w kontekście braków w składzie i nieskuteczności niektórych zawodników.
Najważniejsze informacje o meczu
- Australia wygrała w Rybniku 41:49, kontrolując przebieg spotkania, mimo prób pościgu Polaków w końcówce.
- Towarzyski charakter meczu nie zmniejszył jego rangi – był to istotny test przed finałem DPŚ.
- Bracia Pawliccy mieli słabszy wieczór, co znacząco wpłynęło na końcowy rezultat.
- Bartosz Zmarzlik i pozostali liderzy nie zdołali w pojedynkę zmienić losów konfrontacji.
- Mecz odbył się przy ul. Gliwickiej 72, a wejściówki kosztowały od 45 do 100 złotych.
Australijczycy pokazali siłę kolektywu
Goście przyjechali do Rybnika w mocnym składzie i od początku narzucili swoje warunki. Nie mieli tak wyraźnych słabości jak Polacy, co przełożyło się na równą jazdę w każdym wyścigu. Australijczycy wygrywali podwójnie w kluczowych biegach i potrafili utrzymać bezpieczną przewagę, nawet gdy Biało-Czerwoni próbowali odrabiać straty.
Szczególnie bolesne były niepowodzenia braci Pawlickich. Obaj zawodnicy, od których oczekiwano solidnego wsparcia dla liderów, nie zdobyli punktów na miarę oczekiwań. W meczu tej rangi każdy bieg ma znaczenie, a rywale szybko wykorzystali braki w składzie.
Co ten wynik oznacza przed DPŚ?
To przede wszystkim sygnał ostrzegawczy. Polacy nie mogą polegać tylko na indywidualnych osiągnięciach Bartosza Zmarzlika czy innych gwiazd. DPŚ to turniej drużynowy, w którym kluczowa jest równa forma całej piątki.
Trener Chomski zyskał materiał do analizy. Wynik 41:49 sugeruje, że w obecnym ustawieniu Polska może mieć trudności z drużynami, które nie mają ewidentnych słabości. Konieczne będą zmiany – być może personalne, a na pewno taktyczne. Bez większej skuteczności w biegach drużynowych trudno będzie myśleć o medalu.
Rybnik jako miejsce testu

Wybór Rybnika na to spotkanie był przemyślany. Stadion przy Gliwickiej 72 gościł już wiele ważnych wydarzeń żużlowych, a tym razem kibice wspierali Biało-Czerwonych w starciu z jednym z głównych rywali do tytułu. Frekwencja była wysoka, a atmosfera – mimo porażki – godna reprezentacyjnego meczu. Ceny biletów wahały się od 100 złotych za trybunę krytą do 45 złotych za bilet ulgowy do amfiteatru, a dzieci do 10. roku życia oraz osoby z niepełnosprawnościami na wózkach mogły wejść bezpłatnie.
Historia rywalizacji i obecny układ sił
To była szósta konfrontacja Polski z Australią i druga wygrana zespołu z Oceanii. Rywalizacja tych drużyn od lat układa się w sposób wymienny – raz lepsi są jedni, raz drudzy. Tym razem szala przechyliła się na korzyść Australijczyków, którzy udowodnili, że przed DPŚ są w wysokiej formie.
Dla Polski to jasny komunikat: czas na wyciągnięcie wniosków. Do finału DPŚ zostało niewiele czasu, ale wystarczająco dużo, by poprawić błędy. Jeśli Biało-Czerwoni chcą sięgnąć po drużynowe mistrzostwo, muszą pokazać coś więcej niż tylko indywidualne przebłyski – potrzebna jest konsekwencja od pierwszego do ostatniego biegu.

