Metalkas 2. Ekstraliga wkracza w decydującą fazę sezonu, ale dla Stali Rzeszów sytuacja jest poważniejsza niż tylko walka o play-offy czy utrzymanie. Klub zmaga się z poważnymi długami, a tzw. „mała tabela” – zestawienie kondycji finansowej i organizacyjnej – pokazuje, jak trudna jest sytuacja. Zawodnicy czekają na zaległe wypłaty, a w tle trwa spór o fundusze na szkolenie młodzieży. Kibice mogą jedynie mieć nadzieję, że żużel w Rzeszowie przetrwa.
Kluczowe fakty o sytuacji Stali Rzeszów
- Dług wobec zawodników wynosi co najmniej dwie zaległe wypłaty meczowe, a wcześniejsze obietnice spłaty nie zostały zrealizowane.
- 38 tysięcy złotych z subkonta sekcji żużlowej zniknęło, a klub tłumaczył to pożyczką spłacaną w innej formie.
- Andreasa Lyagera może opuścić zespół, ponieważ do Komisji Orzekającej Ligi wpłynął wniosek o rozwiązanie jego kontraktu.
- Liderzy zaczęli ufać klubowi dopiero po częściowej spłacie zaległości, co pokazuje, jak poważne były wcześniejsze problemy.
- Prezes Michał Drymajło i trener Paweł Piskorz prawdopodobnie pożegnają się z rzeszowskim żużlem po zakończeniu sezonu.
Wyniki sportowe nie przykryją dziury budżetowej
Stal potrafiła zaskakiwać na torze, co pokazuje remis 45:45 z Polonią Piła w 13. kolejce, mimo że przed biegami nominowanymi prowadziła 42:36. Taki wynik był rozczarowujący, ponieważ nie był to pierwszy raz, gdy gospodarze stracili przewagę.
Jednak nawet zwycięstwa nie rozwiązują problemów, z którymi klub boryka się poza torami. „Mała tabela” – wewnętrzne zestawienie płynności finansowej i stabilności organizacyjnej – od dłuższego czasu klasyfikuje Stal na ostatnim miejscu w lidze. Długi wobec zawodników sięgają kwot, o których niechętnie się mówi, ale wcześniej przyznawano, że bieżące zadłużenie przekracza 100 tysięcy złotych.
Znikające pieniądze na młodzież
Największe kontrowersje budzi sprawa 38 tysięcy złotych, które zniknęły z subkonta przeznaczonego na szkolenie młodych żużlowców. Były prezes ZKS Stal zapewniał, że to tylko pożyczka, ale dla rodziców młodych zawodników i samych sportowców brzmiało to jak zapowiedź problemów.
Od tego czasu klub regularnie zalega z wypłatami. Zawodnicy informowali, że otrzymywali jedynie część pieniędzy na przygotowania do sezonu, a reszta była odkładana na później. Niedawno jednak pojawiły się sygnały poprawy – liderzy zespołu mieli otrzymać większość należności, co zmniejszyło zaległości do dwóch wypłat meczowych.
Kadra się sypie, a atmosfera gęstnieje
Problemy finansowe wpływają na sytuację kadrową. Do Komisji Orzekającej Ligi wpłynął wniosek o rozwiązanie kontraktu Andreasa Lyagera. Jeśli zostanie uwzględniony, Stal straci kolejnego zawodnika, a dodatkowo może otrzymać zakaz transferowy, co w trakcie sezonu byłoby katastrofalne.
Wizerunek klubu poza torami również nie jest lepszy. Rasmus Jensen, reprezentant Stali, został wykluczony z finału Indywidualnych Mistrzostw Danii po incydencie z kierownikiem turnieju. Grozi mu nawet dziewięciomiesięczna dyskwalifikacja, co dodatkowo nadszarpnęło reputację klubu.
W mediach pojawiają się także informacje o możliwych odejściach prezesa Drymajły i trenera Piskorza po zakończeniu sezonu. Piskorz znalazł się w trudnej sytuacji po tym, jak nagranie z jego udziałem w przestrzeni publicznej obiegło media, mimo że nie zawierało wulgaryzmów. To nie pomogło w budowaniu autorytetu w zespole.
Przetrwanie zamiast awansu
Obecnym celem Stali Rzeszów nie jest już walka o play-offy. Klub stara się przetrwać. Jeśli nie uporządkuje finansów i nie odzyska zaufania zawodników, w przyszłym sezonie może stać się jedynie cieniem drużyny, którą pamiętają kibice. A „mała tabela” – ta rzeczywista, oparta na długach i zaległościach – stanie się jeszcze bardziej bezlitosna.

