Żużel. Wiktor Przyjemski wraca do Bydgoszczy. „Ekstraliga mnie zmieniła” i to widać na torze

Żużel. Wiktor Przyjemski wraca do Bydgoszczy. „Ekstraliga mnie zmieniła” i to widać na torze

To już oficjalne – Wiktor Przyjemski wraca do domu. Po dwóch intensywnych sezonach w barwach Orlen Oil Motoru Lublin, wychowanek Abramczyk Polonii Bydgoszcz ponownie założy plastron z gryfem. Jeśli jednak kibice nad Brdą spodziewają się zobaczyć tego samego chłopaka, który wyjeżdżał stąd dwa lata temu, mogą być w szoku. Przyjemski wraca nie tylko z medalami, ale przede wszystkim z nową, znacznie twardszą mentalnością.

Szkoła życia w Lublinie

Przejście do PGE Ekstraligi było dla niego skokiem na głęboką wodę, ale liczby pokazują, że Wiktor nie tylko utrzymał się na powierzchni, ale zaczął dyktować warunki. W debiutanckim sezonie spisywał się znakomicie, a rok później wszedł na jeszcze wyższy poziom. To niesamowity progres, zwłaszcza jak na juniora rywalizującego z absolutną światową czołówką.

Sam zawodnik przyznaje wprost, że pobyt w Lublinie był dla niego kluczowy. Podkreśla, że cieszy się z trafienia do takiej ekipy jak Motor, bo nauczył się tam wielu nowych rzeczy.

Ciekawe jest to, że nie chodzi tu tylko o prędkość motocykla. Ekstraliga wymusiła na nim zmianę stylu jazdy. Tam nie ma miejsca na uprzejmości.

Koniec z odpuszczaniem gazu

To chyba najważniejsza zmiana, jaką zobaczymy w sezonie 2026. Przyjemski, który kiedyś mógł uchodzić za zawodnika jeżdżącego dość czysto i ostrożnie, teraz nie boi się włożyć koła tam, gdzie jest ciasno. Ba, sam przyznaje, że poprawił jazdę w kontakcie i stał się dużo odważniejszy zarówno w ataku, jak i w obronie.

Naprawdę interesujące jest to, jak ta zmiana wpłynęła na jego przeciwników. Wiktor zauważył pewną psychologiczną przewagę, którą zyskał dzięki agresywniejszej postawie. Jak sam stwierdził, rywal, który z nim jedzie, zastanawia się teraz bardziej.

To pokazuje, że młody żużlowiec zrozumiał jedną z najważniejszych zasad speedwaya: respekt na torze zdobywa się nie tylko szybkością, ale i nieustępliwością. Jeśli rywal wie, że nie zamkniesz gazu, dwa razy pomyśli przed atakiem.

Rywalizacja, która buduje

Warto wspomnieć o jeszcze jednym aspekcie jego pobytu w Motorze – wewnętrznej rywalizacji w formacji juniorskiej. Choć poza torem panowie mają świetny kontakt, to na treningach iskrzyło. Każdy chciał pokazać, kto rządzi w zespole.

Co dała mu ta dwuletnia lekcja?

  • Umiejętność jazdy pod ogromną presją
  • Poprawę techniki jazdy
  • Brak kompleksów wobec mistrzów świata

Misja: Awans na pożegnanie z juniorem

Teraz przed Przyjemskim ostatni rok w gronie juniorów. W 2026 roku skończy 21 lat, co oznacza, że to jego ostatnia szansa na zrobienie czegoś wielkiego w tej kategorii wiekowej dla swojego macierzystego klubu. Wraca do Bydgoszczy z jasnym celem: pomóc Polonii w walce o upragniony awans do elity.

Doświadczenie zdobyte w bojach o mistrzostwo Polski z Motorem ma być tym czynnikiem, który przeważy szalę na korzyść bydgoszczan w Metalkas 2. Ekstralidze. Wiktor zapowiada, że wprowadzi do zespołu trochę nowości, które podpatrzył u najlepszych. Jeśli jego słowa przełożą się na wynik, Polonia zyskuje nie tyle juniora, co gotowego lidera z krwi i kości.

Źródła

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *